Obłudne matki czy matki na pokaz?

Idealna matka

Ja z moimi dziećmi spędzam bardzo dużo czasu. Jeździmy razem na rowerze, gramy w piłkę, układamy puzzle. Moje dzieci są dla mnie najważniejsze. Nie rozumie jak można zostawiać dziecko same. Nie pojmuje filozofii rodziców, którzy nie mają czasu dla dziecka. Jak można dawać tablet lub smartphona i cieszyć się tym, że jest spokój. Ja tego nie robię.

Zakłamana matka

Taką wypowiedź usłyszałam ostatnio od jednej z mam. Obraz świata jaki przedstawia wcale nie jest zgodny z rzeczywistością. Znam dobrze sytuację tej kobiety i jej dzieci. Jest samotną matką mającą na utrzymaniu dwóch synów, całkiem nieźle zarabia, ale notorycznie jest zapracowana. Wiem, że bardzo mało czasu spędza w domu i że często zostawia dzieci z opiekunką podczas gdy sama idzie na basen lub do klubu fitness. Zastanawia mnie fakt: Dlaczego tak mówi? Czemu jest taka obłudna? Czy chce być idealna matką w oczach koleżanek? Dlaczego kłamie?

Obłudna matka

Analizując jej sytuację myślę, że w rozmowach z innymi przedstawia idealny obraz wymarzonego domu. Co więcej chwali się tym przed innymi. Może boi się krytyki ze strony znajomych? Może chciałaby, żeby tak wyglądały jej relacje z dziećmi? Może te kłamstwa mają na celu uspokojenie sumienia? Tego nie wiem.

Akceptowana matka

Prawda jest taka, że nie ma idealnych rodziców i naciąganie rzeczywistości nic tu nie pomoże. Dziwię się tej kobiecie, że na siłę chce być akceptowana w grupie innych rodziców, że chce aby ją szanowano i mówiono o niej jako o super mamie. Boi się krytyki i nie szuka pomocy. Ukrywając pewne fakty lub przedstawiając je niezgodnie z prawdą nie pomoże ani sobie ani swoim dzieciom.

A czy w Waszym otoczeniu też są takie matki na pokaz? Jak myślicie dlaczego okłamują innych?

IMG_0041

Witaj szkoło! – Jak pomóc dziecku w nauce?

Jestem mamą i pedagogiem z powołania, dlatego często zastanawiam się czego potrzebują moje dzieci. Właściwa edukacja zaczyna się w szkole i jest kontynuowana w domu rodzinnym. Bardzo ważna jest więc spójność i koordynacja działań, które powinny stanowić bazę w rozwoju każdego dziecka.

Myślę, że są wśród Was czytelnicy, którzy tak jak ja chcieliby pomagać swoim dzieciom w nauce. I tu pojawia się pytanie: Jak pomóc?

Małe dziecko potrzebuje miłości i zrozumienia

Tak. Małe dziecko potrzebuje tylko tyle. W procesie edukacji bardzo ważną rolę odgrywa właściwe środowisko rodzinne. Dając swojemu dziecku miłość i zrozumienie tworzymy solidny fundament dla jego rozwoju, a tym samym pomagamy mu w nauce. Pierwsze lata życia są dla dziecka okresem w którym przeważają treści wychowawcze nad treściami edukacyjnymi. Wspólne spacery, długie rozmowy i dużo zabawy to najważniejsze dary dla naszych skarbów. Nic ich nie zastąpi, a te chwile uciekają bezpowrotnie.

Starsze dziecko potrzebuje wsparcia

Po pierwszym okresie wychowawczym przychodzi czas na zmiany. Dziecko idzie do szkoły i zaczyna być elementem procesu dydaktycznego. Pierwsze litery, pierwsze prace domowe i pierwsze sprawdziany. W tym czasie ważne jest nasze wsparcie. Mimo, że nie zawsze jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania naszego dziecka, powinniśmy być współuczestnikami procesu edukacyjnego. Niech nasze dziecko wie, że zależy nam na nim i że interesujemy się tym co dzieje się w szkole. Nie pytajmy ciągle o oceny, bo one nie są najważniejsze. Zapytajmy o to czego nasze dziecko się nauczyło, czego nie rozumie i z czym ma problemy. To pozwoli nam na nawiązanie bliższej relacji, a jednocześnie skuteczną pomoc dla naszego dziecka.

Nastolatek tez potrzebuje wsparcia rodziców

Po dwóch pierwszych etapach nauki, przychodzi czas na okres gimnazjum. Prawidłowe relacje i czas ofiarowany naszemu dziecku dopiero w tym okresie mogą w pełni zaprocentować. Miłość, zrozumienie i wsparcie pozwalają w młodym człowieku zbudować solidny fundament, który przez kolejne lata nauki będzie stanowił pomoc. W obliczu trudności edukacyjnych każdy rodzic powinien poszukać rozwiązania. Na tym etapie przychodzi czas na pierwsze korepetycje i konsultacje z innymi uczniami i nie tylko. Rodzic musi być blisko, żeby szybko zareagować w sytuacji kryzysowej.

A jak Wy pomagacie swoim dzieciom? Jakie są Wasze rady dla innych rodziców?

IMG_0568bn

Mamo! Nie rób wstydu przy ludziach!

Źle ubrana, bez makijażu i z potarganymi włosami – tak wygląda współczesna matka? A może modelka, która zapomniała, że jest matką? Czy niewłaściwy wygląd matki może być przyczyną wstydu dla dziecka?

Zaczynam od pytań i na pytaniach skończę!

Jak nie powinna się ubierać mama podczas wyjścia z dzieckiem na plac zabaw?

Dzisiejsza refleksja to efekt ostatnich obserwacji na placu zabaw. Okazuje się, że plac zabaw to dla niektórych mam miejsce lansu i eksponowania „wdzięków”. Mamy nie zdają sobie sprawy, że pewne rodzaje garderoby nie są odpowiednie w takim miejscu. Przede wszystkim mama nie powinna zakładać obcisłych bluzek z dużym dekoltem, krótkich spódniczek i butów na wysokim obcasie. Plac zabaw to nie pokaz mody czy dyskoteka.

Skórzane ubrania nie są dobre do skakania

Mama w skórzanych spodniach lub spódniczce mini ma ograniczone ruchy.  To co jest uważane za stylowe i eleganckie nie zawsze jest również wygodne. Szczególnie powinna o tym wiedzieć młoda mama dla której jest to podstawa. Ciężko jest skakać i biegać za dzieckiem w takim ubraniu.

Wysokie obcasy nie na gumowe arrasy

Młoda mama na obcasach ma duży problem z utrzymanie równowagi. Ostro zakończone buty nie są odpowiednie na nawierzchnie syntetyczne jakie można spotkać na placu zabaw.  Płytki gumowe, sztuczna trawa mogą zostać poważnie uszkodzone po przejściu takich butów. Poza tym mama na obcasach nie jest dobrym kompanem do zabawy.

Wystające stringi ponad biodrówki dobre na potańcówki

Krótkie spodnie, nisko osadzone na biodrach ukazują czasami dość żenujący widok.  Przy małym dziecku trudno jest uniknąć schylania się i schodzenia do poziomu parteru. Widok stringów może być krępujący dla otoczenia. Odsłonięte fragmenty dolnych partii ciała mogą być przyczyną nieprzyjemnych sytuacji ze strony innych osób. Poza tym stringi mogą być powodem niedyspozycji mamy spowodowanej dyskomfortem wynikającym ze struktury tego typu bielizny. Wskutek tego mama zamiast bawić się z dzieckiem siedzi na uboczu i czeka na powrót do domu.

Biżuteria i zbędna galanteria

Mama, która wychodzi na plac zabaw nie powinna zakładać długich kolczyków, łańcuszków i innych ozdób. Taka galanteria może być powodem niebezpiecznych sytuacji. Zegarki, zawieszki i inne ostre rzeczy lepiej zostawić w domu.

Komóra i niepotrzebna brawura

Podczas zabawy z dzieckiem najlepiej wyłączyć komórkę. Mama rozmawiająca przez telefon nie ma kontaktu ze światem i nie może cieszyć się wspólnymi chwilami z dzieckiem. Dodatkowo komórka powoduje spowolnienie reakcji i dekoncentrację młodej mamy. Czas spędzony na placu zabaw powinien być wykorzystany na zabawę z dzieckiem oraz na obserwację jego zachowań w grupie rówieśniczej. Telefon może to skutecznie uniemożliwić, dlatego lepiej zostawić go w domu

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy macie jakieś własne obserwacje?

Trudna walka z wirusem ospy wietrznej

Ospa wietrzna to choroba zakaźna, którą trzeba przeżyć. W naszej rodzinie walka z nią trwa. Najpierw zachorował najstarszy syn. W sumie nie było tak źle. Ale jak tylko u niego skończył się najtrudniejszy okres, zachorowała pozostała dwójka. Obecnie jesteśmy w trakcie trzeciego tygodnia walki z ospą. Postanowiłam opisać Wam moje doświadczenia z tym związane.

Zacznę od kilku ważnych informacji!

Jakie objawy mogą sugerować, że nasze dziecko ma ospę?

To jest dość trudne pytanie. W przypadku naszych dzieci zauważyłam, że kilka dni wcześniej pojawiła się gorączka i ogólne zmęczenie. Dzieci były trochę marudne co wskazywało na przeziębienie. Najstarszy syn skarżył się na ból gardła a córka miała niewielki kaszel. W przypadku pierwszego dziecka nie podejrzewaliśmy co nas czeka. Dodam jeszcze, że gdy w przedszkolu panowała epidemia ospy – on nie zaraził się. Dopiero w pierwszej klasie jeden przypadek wirusa spowodował, że organizm musiał się poddać tej chorobie.

Jak wyglądają krostki przy ospie wietrznej?

W internecie jest mnóstwo zdjęć krostek. Ale w naszym przypadku nie były one takie same u każdego dziecka. Najstarszy syn miał ich niewiele i szybko przekształciły się w strupki. U dwójki młodszych dzieci okres pojawiania się nowych krostek trwał kilka dni. Każdego wychodziły nowe. W rezultacie na ciele były zarówno różowe punkty (pierwsze stadium), pęcherzyki z płynem (drugie stadium) jak i zaschnięte strupki (trzecie stadium). Obecnie niektóre z nich zaczynają odpadać i pozostawiają różowe ślady, które wciągu kilku tygodni mają się zagoić.

Czym smarować krostki przy ospie wietrznej?

Tu zdania są podzielone. Każdy lekarz mówił inaczej. Najstarsze dziecko prawie nie było smarowane niczym i dostawało syrop na objawy związane ze swędzeniem i gorączką. Dopiero pod koniec i po konsultacji z lekarzem zastosowaliśmy gencjanę na największe zmiany. Córka natomiast początkowo smarowana była pudrodermem (pudrem w kremie), ale zauważyłam pewne negatywne następstwa tego smarowania. Skóra była pokryta białą warstwą utrudniającą dopływ powietrza, w konsekwencji czego krostki wolno się goiły. Zastosowaliśmy więc gencjanę i mimo tego, że brudzi i pozostawia fioletowe ślady, uważam, że jest to zdecydowanie najlepszy sposób na wyciszenie zmian skórnych oraz odkażenie ran, a tym samym ochrona przed powikłaniami.

Kąpiel w nadmanganianie potasu

Postanowiłam opisać jeszcze jeden bardzo istotny element w walce z ospą wietrzną, a mianowicie kąpiel w roztworze nadmanganianu potasu. Są to drobne fioletowe kryształki lub tabletki, które po wrzuceniu do wanny zabarwiają wodę na fioletowy lub różowy kolor. Dawniej nazywany KALĄ roztwór ten świetnie odkaża skórę i zapobiega zakażeniom zewnętrznych powłok ciała, dodatkowo pomaga w wysuszaniu krostek i przyspiesza proces ich gojenia. Świetnie sprawdza się w każdym przypadku, także jako dodatek do kąpieli dla niemowlaków mających potówki. Ale to już inny temat na artykuł. Ostrzegam jednak przed zbyt dużą ilością proszku wsypaną do jednorazowego użycia, gdyż powoduje ona zabarwienie skóry na brązowo i powstawanie plam na skórze. Plamy te schodzą po kilku myciach.

Ospa jej przebieg i konsekwencję

Jeszcze kilka ważnych uwag. Z naszego doświadczenia wynika, że walka organizmu dziecka z wirusem ospy jest bardzo męcząca. W przypadku córki pojawiły się nawet wymioty wynikające z osłabienia. Dziecko przez kilka godzin było prawie nieprzytomne. Wszystko minęło, gdy nastąpił drugi wysyp krostek. W takim momencie nie można panikować. Ważne jest, aby podawać leki na gorączkę i małe porcje przegotowanej wody lub uzupełnić elektrolity używając Orsalitu (nazywanego kroplówką w saszetce i dostępnego bez recepty w aptece). Należy także wspomnieć, że ospa wymaga zastosowania leków wzmacniających odporność dziecka, które może być bardziej podatne na wirusy. Nasze dzieci piły Neosine (syrop przeciwwirusowy).

Ospa wietrzna a leżenie w łóżku

Po przebyciu ospy dziecko powinno jeszcze jakiś czas pozostać w domu. Nieprawdą jest, że musi leżeć w łóżku. Nasze dzieci biegały po mieszkaniu w przewiewnych piżamach, ponieważ to przyspiesza gojenie ran. Pomieszczenia były często wietrzone. Dodatkowo w początkowej fazie wyskakiwania krostek zwiększyliśmy intensywność kąpieli w KALI, po których dzieci były dokładnie smarowane.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomoże Wam w przezwyciężeniu tej choroby. My musieliśmy poradzić sobie z ospą u trójki dzieci. Obecnie najstarszy jest już zdrowy, a młodsza dwójka nadal walczy. Pozdrawiamy tych czytelników, którzy również walczą z wirusem ospy wietrznej u swoich dzieci!

Ps. BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE LISTY JAKIE OD WAS OTRZYMUJĘ. PRZEPRASZAM, ŻE CZASEM ODPISUJĘ Z OPÓŹNIENIEM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW I ZAPRASZAM DO ODWIEDZANIA FACEBOOKA I KONTA GOOGLE PLUS

cropped-galimatias.jpg

Kiedy nastolatek staje sie agresorem?

Od kilku lat systematycznie rośnie liczba osób, które są ofiarami przemocy domowej. Statystyki policyjne wyraźnie pokazują, że proceder ten nie dotyczy tylko domów gdzie panuję bieda i ubóstwo, ale także tam gdzie nie brakuje pieniędzy. Analogicznie przybywa także rodziców skarżących się na agresywne dzieci.

Dlaczego młodzież jest coraz bardziej agresywna? Dlaczego rodzice stają się ofiarami swoich dzieci? Czy agresja rodzi agresję?

Agresja rodzi agresję

Niedawno pisałam o tym na moim blogu 
http://e-galimatias.blog.pl/agresja-rodzi-agresje/.
Stosowanie kar cielesnych w okresie wczesnodziecięcym zwiększa prawdopodobieństwo postaw agresywnych u ofiar.  Naukowcy uważają, że odpowiedzialne są za to neurony lustrzane w mózgu. Dzięki nim w pewnych sytuacjach reagujemy w dość przewidywalny sposób. Jeśli ktoś uderzy się w głowę to neurony lustrzane w naszym mózgu spowodują, że osoba obserwująca b również zacznie w tym miejscu odczuwać ból. Podobnie jest w przypadku agresji. Jeśli dziecko często widzi agresję w oczach swojego rodzica, jeśli jej bezpośrednio doświadcza to zachodzi prawdopodobieństwo, że w przyszłości ono będzie zachowywało się podobnie.

Narastająca agresja wśród młodzieży

Współczesna młodzież staje się coraz bardziej wulgarna w stosunku do swoich rodziców. Brak szacunku, złość a nawet nienawiść to uczucia głęboko zakorzenione od najmłodszych lat. Nastoletnie dzieciaki nie radząc sobie z problemami wyładowują frustrację na rodzicach. Często jest to spowodowane działaniem neuronów lustrzanych. Agresja fizyczna i werbalna wraca jak bumerang.  Włamania, kradzieże w sklepach i rozboje to najczęstsze przestępstwa popełniane przez młodzież. Nastolatkowie stają się coraz bardziej odważni i przenoszą swoją złość na rodziców. W konsekwencji rośnie liczba matek katowanych i maltretowanych przez własne dzieci. Dodatkowo należy zaznaczyć, że taka przemoc często pozostaje ukryta w czterech ścianach, bo rodzice boja się zgłosić na policję.

Neurony lustrzane

Rodzice nie radzą sobie z dzieleniem obowiązków domowych i zawodowych. Zbyt wiele zadań powoduje narastanie poczucia bezsilności, które staje się iskrą zapalną do działań agresywnych. Płacz dziecka może sprowokować wybuch emocji. Rodzic zaczyna od niewinnych klapsów. Potem agresja narasta. U podłoża takiego postępowania leża zasady wyniesione z domu rodzinnego. Nastolatek, który w przeszłości był dzieckiem bitym i maltretowanym – w chwilach trudnych zaczyna używać siły. Krańcowym elementem załamania emocjonalnego jest skierowanie agresji na rodzica, który nie ma szans na to by się bronić.

Bezradność i bezsilność ofiar przemocy domowej

Policja nie posiada dokładnych statystyk związanych z przemocą ukierunkowaną na rodziców. Wszelkie wezwania są określane jako przemoc domowa. Tymczasem starzy rodzice pozostają sami z własnymi problemami. Dorosłe i w pełni sił dzieci nie mają skrupułów biją, szantażują, okradają. A rodzice? Rodzice muszą sobie radzić sami. Zazwyczaj wstydzą się tego, że wychowali takich oprawców. Dlatego tez cierpliwie znoszą wszystkie sytuację. Choć w ostatnich latach można zaobserwować zwiększenie świadomości z zakresu tej tematyki to jednak nadal temat ten traktowany jest jak „tabu”.

Czy moja teoria jest słuszna? Czy agresja naprawdę rodzi agresję? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Zachęcam do podzielenia się z moimi czytelnikami Waszą opinią!

 

Moje dziecko musi mieć same piątki! Kilka słów o chorej ambicji rodziców!

Nawet nie ma innej opcji. Moje dziecko musi być najlepszym uczniem w klasie. Musi mieć same piątki! Tylko prymusi mają szansę osiągnąć w życiu sukces! Nauka jest najważniejsza! Dziecko musi o tym pamiętać i konsekwentnie realizować plan.

Takie słowa usłyszałam ostatnio od mojej koleżanki. Czując się nieco zbulwersowana, postanowiłam poruszyć ten temat na blogu. Chciałabym poznać wasze zdanie. Czy nauka jest najważniejsza w życiu? Czy oceny świadczą o wartości człowieka? A może wy tak jak ja uważacie, że to raczej przestarzałe podejście?

Oceny to tylko cyfry

Współczesna szkoła zmienia się diametralnie. W ciągu ostatnich lat zaobserwowałam zmiany w sposobie postępowania zarówno nauczycieli jak i dyrektorów. Otwierając się na nowe możliwości w placówkach oświatowych podejmowane są inicjatywy kładące nacisk na rozwój pozaszkolnych umiejętności uczniów. Badania dowiodły, że oceny to tylko cyfry, które nie do końca obrazują kompetencje dziecka. Uczniowie są tego coraz bardziej świadomi. A jednak mając złe oceny uczeń narażony jest na szereg nieprzyjemności, łącznie z brakiem klasyfikacji do kolejnej klasy. A więc oceny są ważne? Na to pytanie należałoby odpowiedzieć, że dopóki uczeń jest uczniem musi dbać o dobre stopnie, gdyż nadal są one przepustką do lepszego wykształcenia. Ale wykształcenie nie zawsze pomaga w zdobyciu dobrej pracy. Żyjemy w świecie w którym często liczą się znajomości a nie dyplom dobrej uczelni. W takim razie jak motywować dziecko do nauki?

Określanie celu małym krokiem do sukcesu

W dzisiejszym świecie brakuje nam priorytetów. Kilka lat temu dzieci były bardziej ambitne i wierzyły w to, że oceny pomogą im osiągnąć sukces. Obecnie brakuje takiej motywacji. Dlatego tez ważnym wyznacznikiem sukcesu jest stawianie sobie celów i stopniowe ich zdobywanie. Zakorzenienie takich wartości w dziecku pozwala mu na podnoszenie znaczenia własnej osobowości i uczy pokory w obliczu porażki. Każdy człowiek jest niezbędnym elementem świata i bez niego świat ten nie byłby kompletny. Dlatego też mimo wszystko rodzic powinien motywować swoje dziecko wskazując mu jego pozytywne i negatywne strony. Zawsze jednak należy kierować się dobrem dziecka. A ambicja rodziców nie powinna wyznaczać celów życia ich dzieci. To że mi się nie udało zostać lekarzem nie oznacza, że mój syn musi nim być.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy nauka jest najważniejsza?

Agresja rodzi agresję

Rodzic powinien mieć autorytet. Dziecko musi być posłuszne. Konsekwencja działań jest fundamentem wychowania. Te i inne zasady bywają często źle interpretowane przez rodziców i wychowawców. Gdy życie dziecka zamienia się w koszmar. Gdy autorytet budowany jest na strachu. Gdy dziecko za każdy nieprawidłowy gest jest bite.

Czy takie postępowanie można nazwać „odpowiedzialnym rodzicielstwem”? Jakie mogą bać konsekwencje agresji werbalnej i fizycznej skierowanej na w stronę dziecka?

Odpowiedzialne rodzicielstwo

Każde małżeństwo, które decyduje się na dziecko, bierze na siebie ogrom odpowiedzialności. Tylko autentyczna i szczera miłość do dziecka może pomóc w przezwyciężaniu pojawiających się trudności. Wspólne zjednoczenia członków rodziny w czynnościach dnia codziennego oraz realizacja planu wychowawczego kształtują odpowiedzialne rodzicielstwo. Nadrzędnym zadaniem rodziców jest okazywanie dzieciom szacunku i wymaganie od nich tego samego „Ja Ciebie szanuję, ale Ty szanuj również mnie”. Liczne problemy współczesnych rodzin wynikają z faktu, że coraz trudniej jest się porozumieć. Należy pamiętać, że pierwszym środowiskiem w którym rozpoczyna się proces wychowania jest dom rodzinny w którym istotną rolę odgrywa odpowiedzialny i świadomy rodzic.

Agresywny rodzic – agresywne dziecko

Rodzice mają obowiązek stworzenia swojemu potomstwu atmosfery miłości i szacunku, która najlepiej sprzyja rozwojowi. Wszelkie problemy na gruncie domowym generują zakłócenia w rozwoju. Nadmiar obowiązków i brak zaspokojenia podstawowych potrzeb rodzica powoduje narastanie frustracji, która stopniowo przeradza się w agresję. Z czasem nawet niewielki incydent, drobne nieposłuszeństwo wynikające ze spontanicznej natury dziecka staje się „iskrą zapalną” zachowań agresywnych. Jeden czyn ułatwia podejmowanie kolejnych. Koło agresji zaczyna się toczyć. Początkowo są to zwykłe klapsy, później uderzenia pięścią z czasem przeobrażające się w bicie przy użyciu paska itp. Rodzic cierpi i dziecko cierpi. Przesadna agresja skierowana na dziecko staje się codziennością. Dopóki młodsze dziecko nie potrafi się bronić przyjmuje każdą karę, starsze dziecko zaczyna stawiać opór, maleje siła rodzica a uderzenia nie są już tak dotkliwe. Nastolatek nie pozwala na takie traktowanie. Wreszcie przychodzi taki dzień w którym to dziecko staje się agresorem. Machina agresji zatoczyła koło. Ofiara przestaje już być ofiarą i zaczyna wykorzystywać swoją przewagę. Zaczyna się od odgrażania w kierunku rodziców. W późniejszych latach agresja zostaje skierowana na najbliższych: zonę i dzieci. Agresja rodzi agresję.

Jak temu zapobiegać? Co robić by być odpowiedzilanym rodzicem? Jak przerwać koło agresji?

IMG_1405aaa

 

Twoje dziecko ma problemy z czytaniem i pisaniem – sprawdź czy to dysleksja!

Dziecko błyskotliwe, bardzo inteligentne mające problemy z czytaniem i pisaniem, czasami uważane za zdolne ale leniwe i nieuważne. Bardzo dobrze radzi sobie z egzaminami ustnymi, a w pisemnych robi wiele błędów. To może być charakterystyka dziecka z dysleksją.

Co to jest dysleksja? Jakie są jej przyczyny i uwarunkowania? Jakie mogą być objawy dysleksji i jej skutki?

Dysleksja – zaburzenie współczesnych czasów

Kilkanaście lat temu tylko niewielkie grono specjalistów wiedziało o dysleksji. Nie była ona zjawiskiem tak powszechnym. Rzadko ją diagnozowano. Dziecko mające problemy z czytaniem i pisaniem było określane jako uczeń mniej zdolny. A dziś? Dysleksja stała się czymś bardzo powszechnym. U dość dużej liczby dzieci stwierdzono symptomy świadczące o tym zaburzeniu. Najczęściej dotyczy ona dzieci rozwijających się prawidłowo, będących w normie intelektualnej i nie wykazujących innych dysharmonii w rozwoju. Przede wszystkim dysleksja to nie choroba, to zaburzenie charakteryzujące się specyficznymi trudnościami w czytaniu i pisaniu.

Nie można lekceważyć wczesnych objawów dysleksji

Już w pierwszych latach życia możemy przypuszczać, że u dziecka pojawiają się symptomy wskazujące na ryzyko dysleksji. Przede wszystkim dziecko ma problemy ze sprawnością ruchową. Jako niemowlę nie raczkuje, późno podejmuje próby chodzenia i jako kilkulatek jest bardzo niezdarne. Niepokojące są trudności w nauce jazdy na rowerze czy rolkach. Mimo wielu prób dziecku trudno jest utrzymać przez dłuższy czas równowagę. Wszelkie niepowodzenia sprawiają, że dziecko reaguje na takie sytuacje bardzo emocjonalnie, czasem jest agresywne, a czasem wycofane i płaczliwe. Dodatkowo dysleksji mogą towarzyszyć problemy z wykonywaniem prostych układów gimnastycznych. Chłopiec nie chce uczęszczać na zajęcia sportowe, nie interesuje go ruch na świeżym powietrzu. Na prośby rodziców reaguje płaczem a nawet histerią. Taka niechęć często jest spowodowana zaburzeniami integracji sensorycznej o których już wielokrotnie pisałam na moim blogu.

Drugim obszarem, który nie funkcjonuje prawidłowo jest mała motoryka. Dziecko ma obniżoną sprawność manualną tzw. sztywne ręce. Pojawiają się problemy z zapinaniem guzików, wiązaniem sznurowadeł, rysowaniem i pisaniem. Można zauważyć bardzo mocny nacisk długopisem lub ołówkiem podczas pisania (mówimy, że zaraz zrobisz dziurę w zeszycie). W pierwszych latach edukacji dziecko nie potrafi rysować szlaczków, figur geometrycznych i odwzorowywać liter oraz cyfr. Wszystkie te trudności wzmacniają stan napięcia psychicznego, którego skutkiem jest przesadna emocjonalność.

Podobnie pojawiają się także zaburzenia ze strony analizatora wzrokowego. Dziecko nie umie wyodrębnić różnic na obrazkach. Niepokojące są także problemy z artykulacją: zła wymowa, opóźniony rozwój mowy, przekręcanie wyrazów, zniekształcanie głosek oraz zapamiętywanie liter i cyfr. Dodatkowym objawem świadczącym o prawdopodobieństwie dysleksji może być nieustalona lateralizacja oraz problemy dotyczące orientacji w obrębie własnego ciała i nie różnicowanie prawej i lewej strony.

Psychologiczna diagnoza dysleksji

Wszystkie wymienione powyżej symptomy mogą świadczyć o ryzyku dysleksji. Nauczyciele często postrzegają takiego ucznia jako dziecko zdolne ale leniwe. Zauważono, że w wielu przypadkach osoby z dysleksją mają niską samoocenę i małe poczucie własnej wartości. Dodatkowym utrudnieniem w nauce szkolnej są problemy z koncentracją uwagi. U ludzi dorosłych charakterystyczne są problemy ze zautomatyzowaniem podpisu, wypełnianiem kwestionariuszy i formularzy, zapamiętywaniem liczb, numerów ulic i telefonów. Dodatkowo zauważyć można trudności z nauką jazdy samochodem oraz z przyswojeniem kroków tanecznych Wszystkie wymienione wyżej symptomy mogą wskazywać na dysleksję. Mogą ale nie muszą.

Dlatego też jeżeli zauważymy jakieś nieprawidłowości u siebie lub swojego dziecka powinniśmy podjąć działania diagnostyczne i udać się na wizytę do specjalisty.

IMG_1497mhjmh

Czy dobra matka może być egoistką?

Na przestrzeni wieków matkę postrzegano jako osobę, która powinna całkowicie poświęcać się dla dzieci. Rezygnacja z własnych potrzeb na rzecz potomstwa była oczywista. Zmiany kulturowe i cywilizacyjne spowodowały większą niezależność i przedsiębiorczość kobiet. Obecnie matka nie zawsze jest bezwarunkowo oddana dziecku.

W związku z tym możemy zadać sobie pytania: Czy matka ma prawo do samorealizacji? Czy bycie matką wyklucza zaspokajanie własnych potrzeb? Czy dobra matka może być egoistką i czy egoistka może być dobrą matką?

Piętno Matki Polki

Zauważono, że szczególnie w naszej kulturze widoczne jest nawoływanie do zachowania schematu sprzed wieków. Wizerunek Matki Polki dominuje w literaturze. Jego obecność zaznacza się w obszarach związanych z religią i sztuką. Każda kobieta zostając matką ma z góry narzucony model funkcjonowania narzucony przez społeczeństwo. Można przyjąć, że posiadanie dziecka wiążę się z piętnem, które może wywoływać strach i obawy młodych dziewcząt. Piętno Matki Polki jest fundamentem negatywnych odczuć. Kobiety boją się czy poradzą sobie z pełnieniem tak ważnej funkcji i czy sprostają oczekiwaniom społeczeństwa. Dodatkowo pojawia się pytanie: Czy wraz z narodzeniem dziecka kobieta musi zrezygnować z dotychczasowego stylu życia?

Kobieta XXI wieku

W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet podejmuje trudne wyzwania, stając się przebojowymi bizneswoman, energicznymi kobietami sukcesu i niezastąpionymi pracownikami. Wielka charyzma, wytrwałość i upór w dążeniu do celu sprawiają, że kobiety chcą być nowoczesnymi i samowystarczalnymi członkami społeczeństwa. Taka postawa prowadzi do niezależności finansowej oraz realizacji wszystkich potrzeb związanych z codziennym życiem. Współczesne kobiety podejmują wyzwania, biorą udział w szkoleniach, prowadzą kursy, generują nowoczesne pomysły i są prekursorkami w wielu dziedzinach. I tu pojawia się pytanie: Jakie konsekwencje dla takiego życia ma ciąża i urodzenie dziecka? Czy kobieta powinna z tego zrezygnować?

Czy dobra matka może być egoistką?

Egoista to osoba, która kierując się zaspokajaniem własnych potrzeb zapomina o potrzebach innych. Czy matka może zapominać o potrzebach swoich dzieci? Raczej nie. Należy jednak zauważyć, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Jeżeli kluczem do osiągnięcia sukcesu macierzyńskiego jest samorealizacja to matka powinna być w pewnym sensie egoistką. Posiadanie dziecka nie oznacza rezygnacji z własnych planów i marzeń. Pomimo przewartościowania otaczającej rzeczywistości, matka musi mieć czas dla siebie i swoich pasji. Nie można rezygnować z pracy, studiów czy podróży na rzecz dziecka, gdyż może to prowadzić do zaburzenia relacji interpersonalnych i wewnętrznego konfliktu wartości. Wszystko można pogodzić, wystarczy tylko chcieć.

Jak wychować szczęśliwe dziecko? Przede wszystkim samemu być szczęśliwym człowiekiem!

Oddam babcie na święta

„Szukamy domu dla babci na święta. Chcemy wyjechać na okres dwóch tygodni za granicę i potrzebujemy opieki dla starszej osoby. Jesteśmy skłonni podwieźć babcie i zostawić u Państwa w domu. Oferujemy wysokie wynagrodzenie”.

Z takim ogłoszeniem spotkałam się w ostatnim czasie w mediach. Co Wy na to? Bo ja jestem zszokowana.

Babcia i dziadek przeszkadzają w świętowaniu

Ogrom obowiązków sprawia, że  dobrze sytuowane rodziny nie mają ochoty w czasie świąt zajmować się seniorami. „Po co komu babcia czy dziadek?”. „Lepiej poszukać im jakiegoś miejsca by nie przeszkadzali w odpoczynku”. Czasem podrzucenie starszej osoby do szpitala i pozostawienie jej tam na okres świat jest najlepszym sposobem na pozbycie się balastu. W związku z nagłośnieniem przez media tego typu incydentów, w ostatnich latach znaleziono inne sposoby na pozbycie się seniorów. W internecie pojawiają się oferty wynagrodzenia za przyjęcie starszego człowieka pod swój dach na pewien okres. Takie działania wydają się być szczególnie nieetyczne w okresie Świąt Bożego Narodzenia.

Święta to czas kiedy rodzina powinna być razem

Społeczeństwo polskie starzeje się i coraz więcej ludzi w wieku emerytalnym zostaje bez dachu nad głową. Syn czy córka przejmując majątek choć początkowo deklarują opiekę do końca życia, potem nie zawsze się z tego wywiązują. „Na co komu taki balast?”. „Nie ma czasu na zajmowanie się staruchami”. „Święta są po to by wypoczywać”. „Lepiej pozbyć się babci czy dziadka i mieć spokój”. To smutne. Święta Bożego Narodzenia są szczególnym czasem, który powinno się spędzać razem z rodziną, a oddawanie do szpitala  lub zostawianie dziadków pod opieką obcych ludzi świadczy o bezduszności współczesnego społeczeństwa. Wartości takie rodzina przestają mieć takie znaczenie jak przed laty. Fakt, że rodzice wychowali dziecko, pielęgnowali je i starali się zapewnić mu warunki do rozwoju, wydają się być nic nieznaczącym wspomnieniem. Można by powiedzieć, że mamy do czynienia z upadkiem obyczajów.

Nie szanujemy seniorów

W tym wielkim i zapędzonym świecie zapominamy  znaczeniu seniorów w życiu każdej rodziny. Dziadkowie są źródłem miłości oraz wiedzy i mądrości o otaczającym świecie, którą chętnie przekazują swoim wnukom. W wielu przypadkach zastępują rodziców is tają się przewodnikami dziecka podczas ich nieobecności. Cały ich trud i poświęcenie stają się nieistotne w momencie, gdy zaczynają chorować i nie mogą już być pożyteczni dla swoich dzieci. Wówczas zaczynają przeszkadzać innym członkom rodziny  w realizowaniu wielu planów w tym również podróżniczych. Święta to czas kiedy należy być razem. Pozwólmy naszej babci i naszemu dziadkowi cieszyć się tymi chwilami razem z nami. Nie zostawiajmy ich w tym okresie z obcymi ludźmi. Jesteśmy im to winni.

P1170204ii