Mamo! Nie rób wstydu przy ludziach!

Źle ubrana, bez makijażu i z potarganymi włosami – tak wygląda współczesna matka? A może modelka, która zapomniała, że jest matką? Czy niewłaściwy wygląd matki może być przyczyną wstydu dla dziecka?

Zaczynam od pytań i na pytaniach skończę!

Jak nie powinna się ubierać mama podczas wyjścia z dzieckiem na plac zabaw?

Dzisiejsza refleksja to efekt ostatnich obserwacji na placu zabaw. Okazuje się, że plac zabaw to dla niektórych mam miejsce lansu i eksponowania „wdzięków”. Mamy nie zdają sobie sprawy, że pewne rodzaje garderoby nie są odpowiednie w takim miejscu. Przede wszystkim mama nie powinna zakładać obcisłych bluzek z dużym dekoltem, krótkich spódniczek i butów na wysokim obcasie. Plac zabaw to nie pokaz mody czy dyskoteka.

Skórzane ubrania nie są dobre do skakania

Mama w skórzanych spodniach lub spódniczce mini ma ograniczone ruchy.  To co jest uważane za stylowe i eleganckie nie zawsze jest również wygodne. Szczególnie powinna o tym wiedzieć młoda mama dla której jest to podstawa. Ciężko jest skakać i biegać za dzieckiem w takim ubraniu.

Wysokie obcasy nie na gumowe arrasy

Młoda mama na obcasach ma duży problem z utrzymanie równowagi. Ostro zakończone buty nie są odpowiednie na nawierzchnie syntetyczne jakie można spotkać na placu zabaw.  Płytki gumowe, sztuczna trawa mogą zostać poważnie uszkodzone po przejściu takich butów. Poza tym mama na obcasach nie jest dobrym kompanem do zabawy.

Wystające stringi ponad biodrówki dobre na potańcówki

Krótkie spodnie, nisko osadzone na biodrach ukazują czasami dość żenujący widok.  Przy małym dziecku trudno jest uniknąć schylania się i schodzenia do poziomu parteru. Widok stringów może być krępujący dla otoczenia. Odsłonięte fragmenty dolnych partii ciała mogą być przyczyną nieprzyjemnych sytuacji ze strony innych osób. Poza tym stringi mogą być powodem niedyspozycji mamy spowodowanej dyskomfortem wynikającym ze struktury tego typu bielizny. Wskutek tego mama zamiast bawić się z dzieckiem siedzi na uboczu i czeka na powrót do domu.

Biżuteria i zbędna galanteria

Mama, która wychodzi na plac zabaw nie powinna zakładać długich kolczyków, łańcuszków i innych ozdób. Taka galanteria może być powodem niebezpiecznych sytuacji. Zegarki, zawieszki i inne ostre rzeczy lepiej zostawić w domu.

Komóra i niepotrzebna brawura

Podczas zabawy z dzieckiem najlepiej wyłączyć komórkę. Mama rozmawiająca przez telefon nie ma kontaktu ze światem i nie może cieszyć się wspólnymi chwilami z dzieckiem. Dodatkowo komórka powoduje spowolnienie reakcji i dekoncentrację młodej mamy. Czas spędzony na placu zabaw powinien być wykorzystany na zabawę z dzieckiem oraz na obserwację jego zachowań w grupie rówieśniczej. Telefon może to skutecznie uniemożliwić, dlatego lepiej zostawić go w domu

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy macie jakieś własne obserwacje?

21 Komentarze

  1. Moj ulubiony stroj na plac zabaw to dresy i t-shirt i wtedy jest najlepsza zabawa z moimi lobuziakami a ich radosc z zabawy z mama bezcenna :)

  2. „Poza tym stringi mogą być powodem niedyspozycji mamy spowodowanej dyskomfortem wynikającym ze struktury tego typu bielizny.” Wjększej bzdury w życiu nie słyszałam.

    Zgadzam się co do krótkich spódniczek, dekoldów i obcasów. Na plac zabaw najlepsza jest stylizacja sportowa ale rodzaj bielizny … no prosze was, jednemu wygodnie w stringach drugiemu w bokserkach.

  3. Oczywiście że ubiór zawsze powinien być dostosowany do sytuacji w której się znajdujemy ,szpilki na placu zabaw są niewygodne i nie na miejscu. Tylko że mamy nie nastawiają się na zabawę z dzieckiem ,dziecko ma bawić sie samo i najlepiej nie zawracać głowy mamie.

  4. Masz absolutną rację

    Ja też mam takie same spostrzeżenia.
    Widzę młode matki na placu zabaw ubrane jak na wybieg dla modelek
    albo te przemierzające samotnie z wózkiem okoliczne uliczki we … wstrętnych leginsach,
    A dlaczego wstrętnych, bo po ciąży niejednej młodej matce zostaje nadmiar kilogramów a one niezrażone zmianami wyglądu zakładają te badziewne majty i idą na ulicę, jakby nie miały lustra – koszmar.

    Dodałabym od siebie jeszcze rozmowy na placu zabaw ale nie z dziećmi tylko z innymi mamami – efekt jest taki, że dzieci sie drą „mamo zobacz” a mama zajęta rozmową z kolezanką

    Pozdrawiam i zapraszam na niskokaloryczne lody
    :)
    http://odchudzaniejestproste.pl/lody-domowe-przepis/

  5. witam :) trafione w sedno… z jednym się nie zgadzam… komórka może być bardzo przydatna szczególnie gdy konieczne byłoby wezwanie pomocy lub policji… różnie to na placach zabaw bywa… a korzystanie z nich w trakcie pobytu na placu zabaw to już temat na inną historię wg mnie :)
    Pozdrawiam.

  6. Może faktycznie obcasy nie są idealne na plac zabaw, ale chyba sandały też nie ze względu na piasek. Chyba najlepiej założyć gumowce i płaszcz przeciwdeszczowy do kompletu:)
    Nie uważam, by na plac zabaw nie wypadało założyć bluzki z dekoltem, czy spodni skórzanych – bo niby dlaczego? Idąc tym torem rozumowania – to chyba umalować też się nie można, a włosy tylko w kitkę – by było wygodnie.
    Ty chyba dziewczyno naprawdę nie masz większych problemów i tematów do rozważań. Wolę już mamę z dekoltem, niż taką w wymiętym t-shircie i dresiakach. Bycie matką nie oznacza, że przestajemy być kobietami.

    • Zgadzam się z Tobą. W pierwszej kolejności jestem kobieta w drugiej mamą, co nie oznacza, że chodzę na plac zabaw w sukni balowej i szklanych pantofelkach. Można się ubrać wygodnie i kobieco. Pamiętam, że jako dziecko byłam dumna jak moja mama wyglądała „efektownie”, ale na tyle, że mogła się ze mną bawić. Nie można też całej uwagi skupiać tylko i wyłącznie na dziecku. Kiedy idę z Córką na plac zabaw, rozmawiam z innymi mamami, a moja Córka w tym czasie nawiązuje znajomości z rówieśnikami. Nie obserwuję się bez przerwy, daję swobodę i przestrzeń. I reaguje na jej wyraźną prośbę, lub gdy widzę, że sytuacja tego wymaga.

  7. Z tym zostawieniem telefonu w domu albo wyłączeniem go bym nie przesadzała…Można przecież mieć telefon, ale z niego nie korzystać w trakcie zabawy.Ale czasem telefon trzeba odebrać – bez przesady…żadna mama ani dziecko na pewno na tym nie ucierpi :) Co do reszty się zgadzam.

  8. Trafne spostrzeżenia:). Zgadzam się ze wszystkimi w całości. Dodałabym coś poza ubiorem, bo to bardzo trafnie poklasyfikowałaś i opisałaś. Mnie rozwalają gadające mamusie. Przychodzą takie z dziećmi i dzieci sobie one sobie. Zero zainteresowania pociechami bo one przyszły pogadać.
    Sytuacja autentyczna, dziewczynka 3-4 letnia 4 razy mówi mamie, że chce siku, mama gada i nie reaguje na dziecko. Mała poszła do domku do zabaw i zrobiła siku w majtki, mamusia po 20 minutach zobaczyła, że córcia ma mokre spodnie i krzyczy na nią, że nie woła. Ręce opadają.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  9. Tylko z telefonem się nie zgodzę dzięki temu ze na jednym placu zabaw byłam matką która posiadała telefon chyba 1 albo jedyną która się zainteresowała udało nam się wezwać pomoc dla innej matki która dostała ataku padaczki wiec nigdy nie wiadomo kiedy ten telefon się przyda więc lepiej nosić go przy tyłku lecz nie wisieć na nim w trakcie zabawy z dzieckiem. Albo nie zastępować sobie telefonu plotkowaniem z inną mamą tylko bawić się z dzieckiem

  10. Warto zadbać o swoją wygodę, ale niektóre rady są trochę przesadzone, szczególnie telefon, to że matka ma go przy sobie i jest włączony, nie znaczy, że używa go zamiast bawić się z dzieckiem. Sama nie ubrałabym się w takim stylu, jak opisujesz, na plac zabaw, ale niewłaściwy wygląd to pojęcie bardzo względne. Dla jednych pewne rzeczy są wygodne, dla innych nie. Warto dla własnego samopoczucia szukać kompromisu między wygodą, a ładnym i zadbanym wyglądem.

  11. Wow! Jaki kodeks! Uszyjmy sobie wszystkie stylowe habity na plac zabaw i będzie super! I wygodnie i moralnie… Wtedy nasz strój (i przymus jego obserwacji) nikogo (nawet autorki) nie odciągnie od zabawy z dzieckiem, która jest jedyną uświęconą formą pobytu na placu zabaw. Broń Boże dać dziecku trochę swobody i czasu na samodzielną zabawę, na budowanie własnych relacji z rówieśnikami. Masz matko stać i warować przy dziecku niczym anioł stróż (ale nie zapomnij o właściwym „dress-codzie”)!

  12. Matki z dziećmi na placu zabaw, ciągle skaczące koło nich… Sorry, ale czy to aby nie przesada? Dzieci powinny bawić się ze sobą, w ten sposób lepiej przyzwyczajają się do życia w grupie i budowanie relacji z rówieśnikami. Sama dzieci nie mam, ale kiedy byłam mała, nikt nie pilnował przy zabawie ani mnie, ani moich kolegów. Wieku 3 – 4 lat wychodziliśmy sami na podwórko, czasem zapuszczaliśmy się na inne i to było piękne, coś jakby odkrywanie innego świata. Czasem któreś z nas rozwaliło sobie kolano czy łokieć i nikt nie dramatyzował z tego powodu, ot, zagoi się i tyle. A dzisiaj… Szkoda gadać.

  13. Jakie to polskie: pogapic sie i obrobic d..e… Poza tym, ciagle mama, mama, mama… A co z tata? Bo ja dzisiaj na spacerze z dzieckiem widzialam wiecej tatusiow z wozkiem, niz mam. Takie okazy w czasoprzestrzeni autorki nie istnieja?

  14. Trzeba jeszcze dodać, że nie należy takich mamusiek nazywać matkami!!! bo to egoistki, że prosto po pracy pędziły po dziecko, nie mając nawet w głowie takich pomysłów jak zjeść czy choć się przebrać. Z dzieckiem pędzą na plac, bo ono to kocha, chce być tam z nią. czasem szpilki leżą pod ławką a ona w tej swojej obcisłej i wyzywającej garsonce, na boso tylko drażni te prawdziwe niepracujące mamy. I do tego odbiera telefon gdy szef dzwoni by jej nie zwolnił. I chociaż pada na twarz ze zmęczenia to w głowie ma już poukładany cały plan działania po powrocie do domu, łącznie z obiadem na następny dzień, gotowanym gdzieś pomiędzy 24 a 1 w nocy, którego i tak nie będzie miała kiedy zjeść… Pozdrawiam

    • Aż boję się myśleć, gdzie ta „pracująca mama” pracuje „w tej swojej obcisłej i wyzywającej garsonce” i szpilkach…

      Dlaczego bycie pracującą mamą jest dzisiaj heroizmem?
      Wasze Mamy nie pracowały??? Wątpię. Musiały. Popytajcie, jak sobie radziły.

      Nie miałam dyspozycyjnych babć. Na moim osiedlu był… hmmm… punkt sklepowy w suterenie. Pieluchy tetrowe x dwójka malców.. Kartki na niebieskie mleko i inne artykuły. Polowanie na ciuszki, bo dzieci rosną. I kredyt MM do spłacenia. A! Miałam komfort w postaci samochodu i pralki automatycznej.
      Mąż, by nas utrzymać, pracował 7/7.
      Kiedy chłopcy byli malutcy, nie malowałam się w ogóle. Bałam się, ze drobina tuszu albo lakieru wpadnie do oczka. Potem, że mnie rozmażą. Dżinsy i buty na płaskim, bo wygodniej i z wózkiem, i w piaskownicy.
      Chłopcy poszli do przedszkola, a ja do pracy.
      Każda minuta doby była dokładnie zaplanowana i wykorzystana. A! Miałam komfort, bo szefowa była ludzka
      .
      Kiedy chłopcy poszli do szkoły,,,
      Wstawałam o szóstej, makijaż, śniadanie, drugie śniadanie, odprowadzenie do szkoły, praca, odbiór chłopaków, podgrzanie obiadu, bo chłopcy z tatusiem na trening, robota domowa ręczne zmywanie, pranie, prasowanie, sprzątanie), zadanie domowe chłopaków, kolacja, czytanie na dobranoc, przygotowanie dwudaniowego obiadu na dzień następny, dokończenie robótki z pracy, robienie na drutach w międzyczasie, byśmy mieli swetry. Na koniec przygotowanie ubrań na dzień następny. I cieszyłam się, jak byłam w łóżku o północy. Latem dochodziły przetwory. A! Miałam komfort: mąż mi w tym nie przeszkadzał.
      Chłopcy podrośli, trochę pomagali pomiędzy szkołą a treningami. Ale z grubsza mój dzień wyglądał jak wcześniej, bo awansowałam i byłam dłużej w pracy. A! Komfort trwał, bo mąż mi nadal nie przeszkadzał, przynajmniej w tym ;)

      Tak funkcjonowałam przez dobrych naście lat. A! Teraz mam komfort: mąż jest samowystarczalny od dziesięciu lat. Od rozwodu.

      Czyżby Wasze Mamy funkcjonowały inaczej???

      Problem w byciu mamą polega na tym, że jak się podejmuje decyzję o byciu mamą, to się ponosi tego konsekwencje. A jak się dobrze przy tym nie zorganizuje, to konsekwencje są, delikatnie mówiąc, przykre.

      Przebranie się zajmuje 3-5 min. Można to zrobić przed wyjściem z pracy. Dla wygody własnej.

  15. Też się pogapiłam:
    Małe dziecko jest …małe :)

    Trzeba się więc czasem schylić, wtedy:
    - biust z dużego dekoltu może wyskoczyć ;)
    - krótka spódniczka odsłonić co nieco albo się popruć
    - wysoki obcas się uszkodzi
    - skórzane spodnie: proszę w nich kucnąć ;)
    - biodrówki i stringi dają ciekawy obrazek, jak mama kucnie ;)
    - wisząca biżuteria może zranić matkę, może nie być bezpieczna dla dziecka
    - komórka jako kontakt – tak, jako radio lub plotkowanie – nie!!!

    Dużo lepiej (stosowniej) ubierają się babcie i opiekunki :)

  16. O matko! Rozumiem że autorka bloga jest w wieku lat 60 i więcej… Niech każdy patrzy na siebie i zajmie się swoja osobą i swoim dzieckiem. Na plac zabaw w obcasach nie chodzę bo mnie jest w nich niewygodnie ale widziałam kobiety-matki które świetnie się w nich poruszały, ba nawet potrafiły za dzieckiem biegać- wszyscy cali i zdrowi. Krótka spódniczke załozyłam i to nieraz – również nie przeszkadza, reszty juz mi sie nawet nie chce komentować.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.