Wirtualne dzieci

Wirtualne dzieci

Młode pokolenie dla którego komputer i komórka są ważniejsze od realnego świata określane bywa jako wirtualne dzieci. Rozwój technologii i informatyzacji doprowadził do zmian w sposobie wychowania. Tradycyjne zabawy „na trzepaku” zastąpiły gry komputerowe. Wirtualne dzieci to dzieci, które większość czasu spędzają przed komputerem, tabletem czy smartphonem. Potrafią obsługiwać nowoczesne gadżety elektroniczne szybciej i sprawniej od ich rodziców. Życie wirtualne jest dla nich atrakcyjniejsze niż świat realny. W realu jest im nudno!

Sprawne czy niesprawne?

Przerażająco prawdziwy jest fakt, że wirtualne dzieci świetnie posługują się gadżetami elektronicznymi a mają problemy z prostymi czynnościami manualnymi. Zawiązanie butów, zapięcie guzika czy ulepienie ludzika z plasteliny to czynności wymagające pomocy ze strony dorosłych. Rzeczy, które kiedyś były oczywistymi zdolnościami dla dzieci w pewnym wieku, dziś okazują się wymaganiami nie do spełnienia.

Wirtualny świat

Miejsce symulujące świat realny w którym dziecko uczy się wielu z pozoru „pożytecznych rzeczy” (karmienie zwierzątek, ubieranie lalek, poznawanie liter, cyfr itd.) – to komercyjnie stworzony wirtualny świat dziecka. Ktoś zarabia duże pieniądze na tym, że mały użytkownik internetu  korzysta z jego witryny. Gry komputerowe są często tak stworzone, że tylko „regularne wejścia” pozwalają na przejście do kolejnego poziomu. Konkursy, zadania i nagrody to wszystko sprawia, że wirtualny świat powoli „wciąga”. Dziecko zaczyna spędzać więcej czasu przed komputerem niż w świecie realnym.

Negatywne skutki życia w wirtualnym świecie

Wirtualne dzieci nie zdają sobie sprawy z narastającego cyberuzależnienia. Stopniowo stają się cybernałogowcami dla których niemożliwe jest spędzenie dnia bez komputera. Dodatkowo pojawia się odcięcie emocjonalne od świata zewnętrznego, ograniczenie kontaktów z rówieśnikami, zubożenie słownictwa, skrzywienie kręgosłupa i pogorszenie wzroku. Zwiększa się ryzyko kontaktu z treściami niedostosowanymi do wieku użytkownika. Negatywnych skutków przebywania w wirtualnym świecie jest o wiele więcej. Czynniki determinujące rozwój dziecka zmieniają się diametralnie. W miejscu dawnych metod wychowawczych pojawiają się nowe dostosowane do wymagań  współczesnego świata.

Wirtualne dzieci w świadomości rodziców

Przykry jest fakt, że bardzo mała liczba rodziców ma świadomość sytuacji wirtualnych dzieci. Regularne i długotrwałe spędzanie czasu w towarzystwie laptopa, tableta czy smartphona może wskazywać na cyberuzależnienie. Nie można tego lekceważyć. Należy podjąć działania zmierzające do ograniczenia ilości czasu przeznaczanej na korzystanie z tych gadżetów.  Dodatkowo potrzebna jest większa kontrola tego, co dziecko w danej chwili robi w wirtualnym świecie. Powinno się  również w sposób stosowny do wieku informować  dzieci o zagrożeniach wynikających z niewłaściwego użytkowania niektórych stron internetowych. Nie wolno pozwolić na dominację wirtualnego świata nad realnym.

images

Źródło obrazka: internet

Emigracja zarobkowa i zagrożenia z nią związane

Rodzina czasowo niepełna

W dzisiejszych czasach coraz więcej rodzin doświadcza tzw. czasowej rozłąki związanej z wyjazdami zagranicznymi jednego z członków rodziny. Po pierwsze może to być spowodowane specyfiką wykonywanego zawodu np. marynarze, żołnierze, kierowcy TIR-ów lub przedstawiciele handlowi. Po drugie coraz liczniejsza grupa osób wyjeżdża w celach zarobkowych. Najczęstszymi przyczynami takich wyjazdów są problemy materialne i finansowe rodziny.

Zagrożenia wynikające z emigracji zarobkowej

Powyższy temat został podjęty w kontekście coraz częstszych problemów wychowawczych w rodzinach czasowo niepełnych. Głównymi przyczynami tego stanu rzeczy jest brak wsparcia i samotność w podejmowaniu decyzji związanych z codziennym życiem. Dodatkowo należy zauważyć, że osoba, która pozostaje w kraju jest skazana nie tylko na problemy natury emocjonalnej, ale również przeciążenie obowiązkami i zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Co negatywnie wpływa również na proces wychowania i narastające z tego powodu trudności wychowawcze.

Wady i zalety emigracji zarobkowej

Emigracja zarobkowa ma swoje pozytywne i negatywne aspekty. Do tych pozytywnych należy poprawa sytuacji ekonomiczno – materialnej, podwyższenie standardu życia członków rodziny oraz większe możliwości w gospodarowaniu pieniędzmi przeznaczanymi na edukację dzieci i wyposażenie domu. Rodzina zaspokajając potrzeby materialne unika sytuacji konfliktowych z tym związanych. Pojawiają się również negatywne aspekty z tym związane: wyłączenie z czasowego udziału w życiu i funkcjonowaniu rodziny w tym nieznajomość problemów dzieci, poczucie osamotnienia zarówno ze strony osoby poza krajem jak i tej pozostającej w kraju, ale także osamotnienie dzieci. Smutne jest również to, że w takich rodzinach brakuje czasu na wspólne spędzanie wolnych chwil i wspólne wyjazdy. W konsekwencji powyższych determinantów pojawiają się problemy wychowawcze z dziećmi i jednostronna pomoc im w trudnych sytuacjach.

Dzieciństwo wynikające z emigracji zarobkowej

Dzieci w rodzinach rozłączonych z powodu sytuacji finansowej i wyjazdu zagranicznego borykają się z wieloma problemami. Przede wszystkim są to osamotnienie, brak poczucia bezpieczeństwa, zaniedbanie i współodpowiedzialność za gospodarstwo domowe. Główną przyczyną tego jest zaburzenie rodzinnej homeostazy i brak dwubiegunowego nadzoru. Dzieciom brakuje drugiego rodzica, ale z czasem rekompensują sobie te braki innymi np. szukają wsparcia w grupie rówieśniczej lub we grupie osób dorosłych.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Co sądzicie o pozytywnych i negatywnych aspektach wyjazdów zarobkowych? Wyjeżdżać czy nie wyjeżdżać?

Być matką czy przyjaciółką?

Matka

Matka to osoba, która odgrywa bardzo ważną rolę w życiu każdego dziecka. Kocha swoje maleństwo miłością bezwarunkową. Jest w stanie dla niego zrobić wszystko. Ale również chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Chce mu zapewnić dobrą przyszłość. Jest świadoma swojej roli i szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Kieruje się dobrem dziecka, czasem jest wymagająca i stanowcza. Wie, że jej rolą jest wychować dziecko najlepiej jak potrafi i przygotować je do życia w brutalnym świecie!

Przyjaciółka

Przyjaciółka to osoba, która zawsze jest blisko, która wspiera w trudnych sytuacjach. Przyjaźń to niezwykłą więź między osobami, które łączą podobne poglądy i zainteresowania. Przyjaźń to także relacja działająca w dwie strony. To symbioza w której jedna osoba daje coś z siebie i oczekuje by druga zrobiła to samo! Dobra przyjaciółka akceptuje bez względu na wady, staje w obronie drugiej osoby i jest zawsze blisko, gdy ta jest w potrzebie.

Czy można być jednocześnie matka i przyjaciółką!

Moim zdaniem „NIE!!!”. Matka, która będzie dla swojego dziecka przyjaciółką i koleżanką nigdy nie będzie miała autorytetu. Matka musi mieć dobre relacje z dzieckiem, ale powinna zachować dystans. Dystans jest podstawą utrzymania więzi. Dziecko należy kochać i szanować, ale od dziecka trzeba też wymagać. Istotne jest to, aby nie wymagać bezwzględnego posłuszeństwa i żeby nie budować autorytetu na strachu. To nie o to chodzi. Do tego są potrzebne granice (
http://e-galimatias.blog.pl/bezpieczne-ustalanie-granic/
).

Dlaczego matka powinna być matką a nie przyjaciółką?

Chcąc być najlepszą z możliwych matką dla swojego dziecka, nie można być jednocześnie jego przyjaciółką. Matka zawsze powinna być otwarta na rozmowę o problemach swojego dziecka i pomagać w ich rozwiązaniu, ale nie powinna towarzyszyć swojemu dziecku w tych nieodpowiednich zachowaniach. Matka musi wyznaczać granice. Nie powinna podawać swojemu dziecku puszki piwa na imprezie, bo świadczy to o jej nieodpowiedzialności i bezmyślności. To matka ponosi odpowiedzialność za każde niebezpieczne zachowanie swojego dziecka. Dlatego tez tak ważne jest wyznaczanie granic bezpieczeństwa!

Zasady ustalania granic

To już było

W poprzednim artykule skupiłam się na wyjaśnieniu pojęcia „bezpieczne granice” i przedstawieniu ogólnych założeń tej koncepcji (
http://e-galimatias.blog.pl/bezpieczne-ustalanie-granic
/). Tym razem postaram się sformułować niektóre zasady dialogowej współpracy między rodzicem i dzieckiem.

Dialog w kontaktach międzyludzkich

To dość skomplikowane stwierdzenie jest w gruncie rzeczy bardzo naturalnym elementem w kontaktach interpersonalnych. Dialog to rozmowa w której każda ze stron ma możliwość wyrażenia swojego zdania, ale także powinna poznać zdanie drugiej osoby („ja mówię – ty słuchasz!”, „Ty mówisz – ja słucham!”. W kontaktach międzyludzkich jest umożliwia budowanie więzi i wymianę doświadczeń przez osoby rozmawiające ze sobą. Nie może to być jednostronny monolog, gdzie tylko jedna strona wypowiada swoje myśli, a druga musi słuchać. Istotą dialogu jest współpraca, która pozwala na budowanie właściwych relacji. Dialog stanowi podstawę w ustalaniu zasad i granic bezpieczeństwa.

Zasady ustalania granic

Oto kilka zasad związanych z ustalaniem granic.

1. Nie bój się ustalać reguł

Każde dziecko oczekuje od rodziców przewodnictwa i rozsądnych reguł już od najmłodszych lat. Reguły są potrzebne dla zapewnienia poczucia bezpieczeństwa i wyznaczenia pewnych granic. Małe dziecko przez pewien czas przechodzi okres buntu i wyrażania swojej niezależności. Jest to czas w którym wyznaczanie granic ma najistotniejsze znaczenie. Jednym z aspektów rodzicielskiej miłości jest dążenie do ochrony dziecka przed negatywnymi konsekwencjami jego niewłaściwego zachowania. Rodzic, który wyznaczył granice i przestrzega jej, przyczynia się do kształtowania charakteru swojego dziecka.

2. Okazuj szacunek i oczekuj szacunku od dziecka

Nam rodzicom czasem wydaje się, że to dziecko zawsze jest na niższej pozycji od nas, że to dziecko powinno nas słuchać i respektować to co mu nakazujemy. Taka despotyczna postawa prowadzi do wydawania przypadkowych i nieuzasadnionych decyzji, których często potem żałujemy. Dziecku należy okazywać szacunek. Rodzic musi nauczyć się mówić przepraszam i proszę do swojego dziecka, bo ono na to zasługuje. Rodzice nie powinni rozkazywać swoim dzieciom, ani przemawiać do nich podniesionym głosem. Powinni nauczyć się rozmawiać w atmosferze szacunku i miłości. Takie relacje pozwalają na wspólne ustalenie granic bezpieczeństwa.

3. Pozwól dziecku buntować się

Trochę to brzmi dziwnie, ale mam namyśli fakt, że okres buntu to czas, gdy wasza pociecha zaczyna sobie uświadamiać, że chce wyrosnąć na człowieka o wolnej woli i własnych poglądach. W wieku około dwóch lat rozpoczyna się trudny czas dla rodziców i dzieci zwany „wiekiem przekory”. Kiedy rodzice proponują dziecku coś, co mu nie przypadnie do gustu, dziecko wyraża stanowczy sprzeciw, bo tak nakazuje mu natura. Bunt pozwala na budowanie własnej tożsamości. Pomimo pewnych trudności jest to piękny czas rozwoju naszego dziecka. Gdyby nie potrafiło mówić „nie”, stałoby się posłusznym robotem bez perspektyw rozwoju. Tymczasem dziecko staje się z każdym dniem coraz mądrzejsze i coraz lepiej potrafi podejmować własne decyzje.(A co wy myślicie o takim spojrzeniu na bunt dwulatka?)

4. Niezależność

Należy pozwolić dziecku na pewną niezależność. Czasem rodzice tak bardzo kochają swoje dzieci, że wręcz je od siebie uzależniają. To nie jest dobre ani dla dziecka ani dla rodzica. „Pępowinę należy odcinać powoli” wraz z wiekiem dziecka. W wieku 5-6 lat dziecko nie jest już małym brzdącem i jego więź z rodzicami nie powinna już być tak silna. Rodzice muszą zrozumieć, że dziecka ma prawo do niezależności i odrębności, który wiąże się z emancypacją od rodziny i szukania swojego miejsca w świecie.

5. Praca i obowiązki domowe

Od kilkunastu lat panuje moda na idealizowanie wartości dziecka. Popularne stało się hasło, że „dziecku należy się wszystko i że jest ono zawsze najważniejsze na świecie, że nie powinno mieć żadnych obowiązków a raczej same przywileje…” Ta zmiana myślenia o dziecku ma również swoje negatywne strony. Rodzice oczekują od dziecka by skupiło się ono tylko na nauce. Konsekwencją tego jest brak jakichkolwiek innych obowiązków. Wykonując pracę i pomagając rodzicom w domu dziecko może uczestniczyć w życiu rodzinnym i uczyć się wielu pożytecznych umiejętności. Jeśli kwestię wykonywania obowiązków będziemy traktować jako rzecz bardzo istotną, nauczymy dziecko obowiązkowości w późniejszym życiu. Należy pamiętać, aby pilnować zasady wykonywania czynności do końca.

Proponuję również wprowadzenie kieszonkowego. Dzięki temu nauczymy nasze dziecko gospodarowania pieniędzmi. Jego wielkość powinna być dostosowana do możliwości finansowych rodziców. Dziecko może samo zdecydować na co wyda zarobione pieniądze za zgodą rodziców.

Kolejne zasady wyznaczania granic postaram się jeszcze przemyśleć i umieścić w następnym artykule…

Pozdrawiam i w związku ze zbliżającym się weekendem proponuję przyłączyć się do naszej akcji nie dodawania postów w weekend. Zamiast tego zachęcam do spacerów i zabaw na świeżym powietrzu!

Wyuczona bezradność dziecka

Inteligentne i bezradne dziecko

W ostatnich latach można zaobserwować pewną tendencję związaną z bezradnością dzieci. Z jednej strony współczesne dzieci to pokolenia zinformatyzowane, mające dostęp do nowoczesnych technologii. Nawet bardzo małe dzieci potrafią się posługiwać komputerem, komórką i tabletem lepiej niż ich rodzice. Z drugiej strony są to dzieci, które nie potrafią sobie radzić w wykonywaniu prostych czynności. Są bezradne, gdy nie ma w pobliżu mamy, taty, babci lub kogoś innego do pomocy.

Autentyczna sytuacja w przedszkolu

Sytuacja zaobserwowana w przedszkolu:
„- Mamo załóż mi buty?
- Chodzisz już do przedszkola pół roku i nie potrafisz zakładać butów?
- Potrafię, ale ty mi załóż
- Szybko zakładaj, bo mi się spieszy!
(Po dwóch minutach, dziecko nadal siedzi, buty nie założone)
- Szybko zakładaj te buty
- Nie
-Ty nic nie potrafisz zrobić sam. Dobra dziś ja ci pomogę założyć, bo jestem już spóźniona, ale następnym razem masz sam zakładać.”

Co to jest wyuczona bezradność?

Powyższy przykład nie jest jednostkową sytuacją i nie dotyczy tylko jednego dziecka. Zapracowani rodzice, którzy ciągle się spieszą nie pozwalają dziecku na samodzielność, ale wyręczają je w wielu sytuacjach, żeby było szybciej.

W ten sposób  dziecko coraz częściej ma tzw :”syndrom leniwych rąk”. „Po co mam to robić, niech mama się męczy”. Wychowanie szczęśliwego dziecka wymaga w zasadzie opanowania tylko jednej umiejętności: Budowania związku opartego na miłości, szacunku, ale również polega na tworzeniu odpowiednich granic. Granice są niezbędne da strukturalnego i emocjonalnego rozwoju dziecka. Dziecko powinno mieć swoje obowiązki i zadania do wykonywania za które może otrzymywać nagrody. Nie wykonanie zadania to brak nagrody (jestem przeciwna stosowania kar, nagrody mobilizują dziecko do pracy. Jeżeli dziecko nie wykonało zadania i nie otrzymało nagrody wówczas już jest to dla niego karą).

Wyuczona bezradność dziecka jest wynikiem nadmiernej opiekuńczość i wyręczania dziecka w jego pracy. Rodzice sami przyczyniają się do tej sytuacji. Ze względu na brak czasu nie pozwalają dziecku na samodzielne dokończenie czynności i robią ją za dziecko. W miarę jak pociechy dorastają, potrzebują coraz więcej okazji do samodzielności. Potrzebują wyzwań na tyle trudnych, by starając się im sprostać, mogły nauczyć się czegoś nowego. Satysfakcja z samodzielnie wykonanego zadania przyczynia się do podejmowania innych prób i odkrywania świata.

Bezpieczne granice

Rodzice powinni wyznaczać dziecku bezpieczne granice rozwoju. Dzieci muszą się dowiedzieć na czym polega różnica między „chcę”, a „potrzebuję”.

Jeżeli dziecko czegoś naprawdę potrzebuje powinno to otrzymywać, jeżeli natomiast wymusza na rodzicu kupienie kolejnej zabawki to nie jest to konieczne do wykonania. Rodzice powinni dawać dziecku miłość i okazywać szacunek, ale w zamian wymagać tego samego od dziecka. Opieka i wychowanie to niezwykle trudne zadanie. Można być zarówno stanowczym wobec dziecka jak i przyjaznym. Dziecko powinno wiedzieć, że mama i tata są mili, ale zarazem są stanowczy i nie pozwolą na nierozsądne zachowania. Dodatkowo rodzice muszą wymagać od dziecka samodzielności.

Popełniamy błąd wyręczając dzieci, bo całe życie muszą sobie radzić same. Nie sprzątajmy za dziecko, nie ubierajmy go i nie rozwiązujmy jego problemów, ale wspierajmy w każdej sytuacji i znajdźmy czas na to, aby dziecko robiło to samodzielnie.