Trudna walka z wirusem ospy wietrznej

Ospa wietrzna to choroba zakaźna, którą trzeba przeżyć. W naszej rodzinie walka z nią trwa. Najpierw zachorował najstarszy syn. W sumie nie było tak źle. Ale jak tylko u niego skończył się najtrudniejszy okres, zachorowała pozostała dwójka. Obecnie jesteśmy w trakcie trzeciego tygodnia walki z ospą. Postanowiłam opisać Wam moje doświadczenia z tym związane.

Zacznę od kilku ważnych informacji!

Jakie objawy mogą sugerować, że nasze dziecko ma ospę?

To jest dość trudne pytanie. W przypadku naszych dzieci zauważyłam, że kilka dni wcześniej pojawiła się gorączka i ogólne zmęczenie. Dzieci były trochę marudne co wskazywało na przeziębienie. Najstarszy syn skarżył się na ból gardła a córka miała niewielki kaszel. W przypadku pierwszego dziecka nie podejrzewaliśmy co nas czeka. Dodam jeszcze, że gdy w przedszkolu panowała epidemia ospy – on nie zaraził się. Dopiero w pierwszej klasie jeden przypadek wirusa spowodował, że organizm musiał się poddać tej chorobie.

Jak wyglądają krostki przy ospie wietrznej?

W internecie jest mnóstwo zdjęć krostek. Ale w naszym przypadku nie były one takie same u każdego dziecka. Najstarszy syn miał ich niewiele i szybko przekształciły się w strupki. U dwójki młodszych dzieci okres pojawiania się nowych krostek trwał kilka dni. Każdego wychodziły nowe. W rezultacie na ciele były zarówno różowe punkty (pierwsze stadium), pęcherzyki z płynem (drugie stadium) jak i zaschnięte strupki (trzecie stadium). Obecnie niektóre z nich zaczynają odpadać i pozostawiają różowe ślady, które wciągu kilku tygodni mają się zagoić.

Czym smarować krostki przy ospie wietrznej?

Tu zdania są podzielone. Każdy lekarz mówił inaczej. Najstarsze dziecko prawie nie było smarowane niczym i dostawało syrop na objawy związane ze swędzeniem i gorączką. Dopiero pod koniec i po konsultacji z lekarzem zastosowaliśmy gencjanę na największe zmiany. Córka natomiast początkowo smarowana była pudrodermem (pudrem w kremie), ale zauważyłam pewne negatywne następstwa tego smarowania. Skóra była pokryta białą warstwą utrudniającą dopływ powietrza, w konsekwencji czego krostki wolno się goiły. Zastosowaliśmy więc gencjanę i mimo tego, że brudzi i pozostawia fioletowe ślady, uważam, że jest to zdecydowanie najlepszy sposób na wyciszenie zmian skórnych oraz odkażenie ran, a tym samym ochrona przed powikłaniami.

Kąpiel w nadmanganianie potasu

Postanowiłam opisać jeszcze jeden bardzo istotny element w walce z ospą wietrzną, a mianowicie kąpiel w roztworze nadmanganianu potasu. Są to drobne fioletowe kryształki lub tabletki, które po wrzuceniu do wanny zabarwiają wodę na fioletowy lub różowy kolor. Dawniej nazywany KALĄ roztwór ten świetnie odkaża skórę i zapobiega zakażeniom zewnętrznych powłok ciała, dodatkowo pomaga w wysuszaniu krostek i przyspiesza proces ich gojenia. Świetnie sprawdza się w każdym przypadku, także jako dodatek do kąpieli dla niemowlaków mających potówki. Ale to już inny temat na artykuł. Ostrzegam jednak przed zbyt dużą ilością proszku wsypaną do jednorazowego użycia, gdyż powoduje ona zabarwienie skóry na brązowo i powstawanie plam na skórze. Plamy te schodzą po kilku myciach.

Ospa jej przebieg i konsekwencję

Jeszcze kilka ważnych uwag. Z naszego doświadczenia wynika, że walka organizmu dziecka z wirusem ospy jest bardzo męcząca. W przypadku córki pojawiły się nawet wymioty wynikające z osłabienia. Dziecko przez kilka godzin było prawie nieprzytomne. Wszystko minęło, gdy nastąpił drugi wysyp krostek. W takim momencie nie można panikować. Ważne jest, aby podawać leki na gorączkę i małe porcje przegotowanej wody lub uzupełnić elektrolity używając Orsalitu (nazywanego kroplówką w saszetce i dostępnego bez recepty w aptece). Należy także wspomnieć, że ospa wymaga zastosowania leków wzmacniających odporność dziecka, które może być bardziej podatne na wirusy. Nasze dzieci piły Neosine (syrop przeciwwirusowy).

Ospa wietrzna a leżenie w łóżku

Po przebyciu ospy dziecko powinno jeszcze jakiś czas pozostać w domu. Nieprawdą jest, że musi leżeć w łóżku. Nasze dzieci biegały po mieszkaniu w przewiewnych piżamach, ponieważ to przyspiesza gojenie ran. Pomieszczenia były często wietrzone. Dodatkowo w początkowej fazie wyskakiwania krostek zwiększyliśmy intensywność kąpieli w KALI, po których dzieci były dokładnie smarowane.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomoże Wam w przezwyciężeniu tej choroby. My musieliśmy poradzić sobie z ospą u trójki dzieci. Obecnie najstarszy jest już zdrowy, a młodsza dwójka nadal walczy. Pozdrawiamy tych czytelników, którzy również walczą z wirusem ospy wietrznej u swoich dzieci!

Ps. BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE LISTY JAKIE OD WAS OTRZYMUJĘ. PRZEPRASZAM, ŻE CZASEM ODPISUJĘ Z OPÓŹNIENIEM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW I ZAPRASZAM DO ODWIEDZANIA FACEBOOKA I KONTA GOOGLE PLUS

cropped-galimatias.jpg

28 Komentarze

  1. Mój przedszkolak podczas ospy wietrznej brał Groprinosin, Nurofen gdy na początku miał gorączkę, 3 razy dziennie Pudroderm i codziennie krótka wieczorna kąpiel w roztworze Oilatum Plus. Mały przeszedł ospę bardzo łagodnie, po krostach nie ma ani śladu (a było ich sporo).

    • Zauważyłam, że w naszym przypadku na każe dziecko działał inny lek. Mój artykuł ma na celu zwrócenie uwagi na problem ospy i przedstawienie naszych sposobów na walkę z tą chorobą!

  2. Witam, my walczymy z ospą u mojego męża, ale najgorsze jest to, że ja jestem w 37 tygodniu ciąży. Ospę w prawdzie przechodziłam jako dziecko, ale teraz martwimy się o nasze maleństw, bo mogę rodzić lada dzień. Życzę Wam dużo siły i zdrowia. Pozdrawiam

    • Nie denerwuj sie o dzidziusia. Mój syn dostał ospe 4 dni przed planowana cesarką. Bardzo sie denerwowałam żeby maleństwu nic nie było ale wszystko było w porządku. Lekarze mówili że jeśli ja byłabym chora na ospe to wtedy mogłoby to być niebezpieczne dla maleństwa. Życze dużo zdrowia i zdrowego maleństwa.

    • O ile mi wiadomo ospa jest zaraźliwa parę dni przed pojawieniem się krostek i przez pierwsze dni choroby. Jeżeli mąż już ją ma to dziecku, które jeszcze się nie urodziło, nic się nie powinno stać ;)

  3. Jak czytam jak się leczy ospę wietrzną, to ręce opadają:
    1/ od lat nie stosuje sie gancjany i pudrów, zgodnie z badaniami naukowymi zaleca się obecnie Ocetnilin gel do smarowania krostek i Octenisept do spryskania, jeśli dziecko rozdrapie i jest stan zapalny
    2/ Literatura amerykańska zaleca w gorączce w ospie paracetamol zamiast nurofenu, czy ibuprofenu
    3/ jak mocno swędzi można dziecko wykapać w letniej wodzie
    4/ ewentualnie można podać coś p-alergicznego jak mocno drapie i tyle
    Tez walczyłam z ospą u trójki swoich Dzieci, aha i przypominam że przez pół roku dziecko ma obniżoną odporność po ospie, zatem w tym czasie nie należy np. szczepić

    • Oczywiście, że pewne sposoby walki się zmieniły na przełomie lat! Ale niektóre z nich są bardziej skuteczne niż to co poleca się teraz. Jestem przekonana, że gencjana była jednym z takich starych ale najbardziej skutecznych sposobów na krostki!

  4. U moich dzieciaków ospa była MEGA. Córka była zsypana cała, dosłownie, łatwiej było smarować krostki wałkiem malarskim, niż pojedynczo ;) Syn natomiast miał ich mniej, natomiast był bardziej osłabiony i dłużej dochodził do siebie po chorobie (długo był zmęczony, pocił się z byle powodu, był blady). Ospa miała na tyle intensywny przebieg, że pediatra zalecił 3 tygodniowe siedzenie w domu (był lipiec, 30 stopni- w sumie żadna strata ;) ). Natomiast podczas tego chorowania spotkałam się z wersją niepodawania ibuprofenu w celu obniżenia gorączki, tylko paracetamol- nie wiem dlaczego, bo to nie ja byłam z dziećmi u lekarza (może chodziło o właściwości przeciwzapalne ibuprofenu? może chodziło, o to, żeby zbyt wcześnie nie zastopować choroby?nie wiem). A faktycznie najskuteczniejsza w moim przekonaniu jest gencjana. Córka miała jakieś papki srapki i to nic nie dawało. Gencjana i zastosowaliśmy też fenistil w kroplach żeby nie swędziało :) Powodzenia z ospą :)

    • prościej. Starszego syna zaszczepiłam i miałam i mam spokój. Młodszego nie zdążyłam (odwlekałam) i tak miał powikłania po ospie pół roku zapalenie oskrzeli

    • Oczywiście, że prościej tyle, że jedna dawka nierefundowanej szczepionki to ok 200 zł a zalecane są dwie. Mój syn był szczepiony jedną, bo tak zalecono wówczas (6 lat temu) a jak zachorował, to dowiedziałam się, że jedna dawka jest niewystarczająca. Oczywiście przeszedł łagodniej ale zaraził siostrę i mnie a to już nie było takie light.

    • Zaszczepiłam. I tak zachorował, a krostek miał o wiele więcej niż jego nieszczepieni koledzy. Odrę też miał i też pomimo wcześniejszego szczepienia.

  5. Uwaga na ospę u alergików!!! Jeśli krostki zaatakują jamę ustną, może nastąpić obrzęk krtani i konieczna może być nawet tracheotomia. W przypadku alergii u dziecka lub rodziców (wtedy dziecko jest bardziej zagrożone alergią) warto rozważyć szczepienie.

  6. Moja córeczka była zaszczepiona na ospę, a i tak zachorowała. Przebieg był ciężki, bo miała bardzo dużo krostek, i pozostały blizny. Prawie miesiąc siedziałyśmy w domu. Koszmar.

    • Niestety, żaden lek nie ma 100% skuteczności, szczepionek to też dotyczy. W przypadku szczepionki na ospę ważne jest, aby podane były 2 dawki, kiedyś tego nie pilnowano i szczepiono jedną dawką, wtedy skuteczność jest obniżona.

    • Tak to właśnie jest. Szczepionka nigdy nie gwarantuje nam tego, że dziecko nie zachoruje, albo przebieg ospy będzie łagodniejszy! Z mojego punktu widzenia jest indywidualna sprawa i zależy od odporności organizmu dziecka i jego predyspozycji do lepszej czy gorszej obrony przed wirusami

  7. U nas też była trójka dzieci, jedno zdrowiało, następna dwójka rozłożyła się równocześnie. Teraz się już z tego śmiejemy, wtedy miałam wrażenie, że zaraz oszaleję

  8. Mogę potwierdzić że gencjana jest dużo lepsza od pudru. Krostki smarowane pudrem paskudnie się zabliźniły, te które były potraktowane gencjaną zagoiły się bez zostawiania śladów. Od siebie mogę dodać, że jeśli gorączka nie przekracza 38-38,5C lepiej nie zbijać jej od razu, bo podwyższona temperatura ułatwia zwalczenie wirusa, . Ale to tylko w przypadku dzieci które dobrze gorączkę, czyli bez mdlenia i drgawek (nie mylić z dreszczami).

  9. Dziekuje Pani bardzo za uświadomienie mnie po 8miu latach odkąd przeszłam ospę jak bardzo lekarze są niedouczeni i niedokształceni, albo zwyczajnie nie chcieli pomóc. Przechodziłam ospę w wieku 18 lat- wiadomo im później tym ciężej. Byłam szczepiona 3x, wiec to nie mialo nic do tego. Kulminacyjnym motywem było to, że jak poszłam do internisty wezwała swoich kolegów i nie byli w stanie stwierdzić na 100% że to ospa. Żal.pl. Nie lepiej jak w końcu wezwali pediatrę. Walczyłam 5 tyg w sumie. Nawet mając 40 stopni gorączki i wszelkie objawy wstępnego zapalenia opon mózgowych pogotowie wezwane nie chciało przyjechać, ” bo tak”. Zalecenia pediatry z SORu- 2 pyralginy co 4 h. Omal sie nie przekręciłam, Teraz dowiaduje się, ze objawy mogły być załagodzone a nie musiałam być biała w kropki przez tyle czasu. Nie wspominajac o bolu,swedzeniu, braku snu itd itp. Dziekuje Pani bardzo, teraz jeśli bede mieć dzieci, nie bede słuchała tych konowałów, którzy nie chcą poprawiać swoich kwalifikacji. A Amerykańscy naukowcy i ich badania to sobie mogą je „głęboko” wsadzić.

    • Bardzo dziękuje za te miłe słowa. Nie uważam sie za kogos mądrzejszego od lekarzy. Nie jestem lekarzem i uważam że wszystko to co jest umieszczane w internecie nigdy nie zastąpi konsultacji w gabinecie lekarskim. Opisałam w tym artykule moje doświadczenia z ospa u trójki dzieci. Chętnie czytam wszystkie komentarze związane z przedstawionym tu tematek. Uważam jednak że w każdym przypadku konsultacja lekarska jest niezbędna. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!

  10. Moja córcia przechodziła ospę na szczęście bardzo łagodnie. Przed pojawieniem się krostek nie było dosłownie żadnych objawów. Nawet dzień wcześniej byłyśmy u lekarza na bilansie i pediatra też nie zauważyła zbliżającej się ospy.
    Nasze sposoby na ospę (zalecone przez pediatrę) to:
    1) W razie wyższej gorączki paracetamol – ale u nas nie był potrzebny,
    2) Jak najrzadsze kąpiele – wysuszać strupki, nosić przewiewne ubranka,
    3) W razie swędzenia smarować pudrem w kremie – ale u nas też nie było potrzebne, córa nie drapała się, swędzenie było do wytrzymania.

    Minimum 2 tygodnie w domu. Nie było potrzeby leżenia w łóżku, szczególnego odpoczywania, itp. My bawiłyśmy się normalnie, oczywiście oprócz wychodzenia na zewnątrz.

    Teraz mam możliwość zaszczepienia synka na ospę i cały czas się waham, bo u córeczki była na prawdę łagodna postać. No ale podobno każde dziecko przechodzi inaczej…

  11. Witam, jak na razie jest chore jedno dziecko z trójki. Przebieg choroby jest mniej więcej łagodny, jedynie boję się powikłań po… Sprawdzają się częste kąpiele (pod prysznicem, roztwór octenisept, podawać zalecany paracetamol). Strasznie denerwuję za kolejne dzieci, jedno z nich dwuletnie…

    • U nas po zachorowaniu najstarszego syna minęły dwa tygodnie i zaczeła chorować dwójka młodszych (czterolatek i pięciolatka). Cieszę się że mamy to za sobą!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.